Aplikacja Greenback – broń do walki z dzikimi wysypiskami śmieci

Dzikie wysypiska śmieci: 1000-krotnie zaniżona skala wielkiego problemu ekologicznego

Problem nielegalnych składowisk odpadów wydaje się błahy i mało istotny. Ale to tylko pozory i ignorancja. Żyjemy w błogiej nieświadomości co do skali zagrożenia. Ale ten cichy wróg powoli wylewa się na nas z leśnej głuszy!

Jest wielkie niedoszacowanie liczby śmietnisk. Oficjalne dane GUS mówią o 1,6 tys. dzikich wysypisk śmieci w Polsce. Jednak może ich być nawet 15 milionów! Przeczytaj ten artykuł i otwórz oczy. Przygotuj się na szok. 15 milionów wysypisk śmieci, które nie istnieją.

Dzikie wysypiska to nie tylko estetyka. To zabójczy azbest i mikroplastik, zatrute wody gruntowe, poranione i martwe zwierzęta, choroby i pożary. Siedzimy na bombie ekologicznej, która tyka tak cicho, że jej nawet nie słyszymy. Nie będzie ostrzeżenia, kiedy wybuchnie.

Przyczyny powstawania dzikich wysypisk śmieci

  • Brak powszechnego, zintegrowanego systemu ewidencji / dokumentowania wysypisk i wiedzy na temat ich lokalizacji, składu, wielkości i stopnia niebezpieczeństwa odpadów
  • Postrzegana niska szkodliwość społeczna związana z wyrzucaniem śmieci do lasu i krótkowzroczność w zakresie ochrony przyrody
  • Brak skutecznych przepisów i narzędzi do egzekwowania prawa związanego z ochroną terenów zielonych przed odpadami.

Niektóre gminy wprawdzie przyjmują zgłoszenia telefoniczne, czy mailowe dotyczące zidentyfikowanych dzikich wysypisk śmieci, jednak są to działania sporadyczne, a dane są często niekompletne. Nikt nie wie dokładnie ile jest i gdzie są zlokalizowane nielegalne składowiska odpadów. Starsze wysypiska są często porośnięte roślinnością lub ukryte w niedostępnych miejscach. Nikt nie chce się zajmować małymi wysypiskami.

Ludzie nie obawiają się kar za zaśmiecanie lasu, bo wiedzą, że w najgorszym razie może spotkać ich nagana lub niewielka grzywna. I to tylko w przypadku złapania na gorącym uczynku. Mało kto myśli w dalszej perspektywie niż czubek własnego nosa.

Przepisy chroniące przyrodę teoretycznie istnieją, ale na bazie łagodnego kodeksu wykroczeń (a nie karnego), jednak niezmiernie rzadko udaje się je wyegzekwować. Stwierdzone wysypiska to przerzucanie się odpowiedzialnością za ich likwidację pomiędzy właścicielem terenu a gminą. Sprawcy pozostają bezkarni.

Wszystko to doprowadziło do powstania milionów dzikich wysypisk śmieci, których nie pozbędziemy się zbierając śmieci do worka raz w roku. To nie wystarczy! Tu potrzeba pospolitego ruszenia! A przynajmniej powszechnego narzędzia…

I tu wkracza Aplikacja Greenback.

Aplikacja Greenback jest odpowiedzią na wyżej opisany problem dzikich wysypisk śmieci. Może być skutecznym narzędziem w walce ze zjawiskiem o wielomilionowej skali, z którego do dziś nie zdawano sobie nawet sprawy.


Funkcjonalność aplikacji

Aplikacja Greenback to serce pierwszego w Polsce systemu do ujawniania dzikich wysypisk śmieci i wspierania ich likwidacji. Aplikacja, która w znacznym stopniu może przyczynić się oczyszczenia terenów zielonych ze śmieci i odpadów.

Aplikacja Greenback – ekran startowy

Dzięki niej w prosty sposób możesz przyczynić się do likwidacji milionów wysypisk w polskich lasach, bez konieczności osobistego sprzątania śmieci! Wystarczy, że odkryjesz i zarejestrujesz w aplikacji nowe składowisko odpadów.

Aplikacja przeznaczona jest dla każdego, kto korzysta z lasów. Czy jesteś harcerzem, leśnikiem, czy zwykłym mieszczuchem wyjeżdżającym na weekendowy piknik za miasto, Aplikacja Greenback przyniesie Ci dumę i satysfakcję.

Aplikacja zbuduje pro-ekologiczną społeczność, która z zaangażowaniem będzie tropić dzikie wysypiska śmieci, piętnować sprawców tego szkodliwego procederu i ostatecznie doprowadzać do usunięcia śmieci z lasu. Łapanie Pokemonów stanie się przy tym nudnym zajęciem 😉 Nic nie będzie równać się z radością doprowadzenia śmietniska do likwidacji.

Posiadając udokumentowaną bazę danych wysypisk, zawierającą m.in. ich precyzyjną lokalizację i opis typów odpadów, będziemy mogli zająć się ich fizycznym zebraniem i wywozem.

W sytuacjach, kiedy gminy i inne instytucje samorządowe nie będą w stanie zająć się problemem, będziemy organizować i zlecać transport, segregację i utylizację odpadów lokalnym firmom.

Miejscowe społeczności, takie jak uczniowie szkół podstawowych i gimnazjalnych, będą uczestniczyć w zbiórce drobniejszych śmieci, przygotowując je w workach do zabrania przez opłacone firmy transportowe.

Dzięki takiej skoordynowanej akcji, śmieci zaczną znikać z map. Ich “pogromcy” – osoby, które namierzyły wysypisko wraz innymi uczestnikami sprzątania – staną się miejscowymi bohaterem ekologii!


Jak to działa?

Poniżej przedstawiliśmy projektowane screeny z aplikacji, tzw. mockupy – ostateczny wygląd i funkcjonalności aplikacji mogą się nieco różnić od przedstawionych.

Dzięki Aplikacji Greenback miliony użytkowników będą ujawniać dzikie wysypiska śmieci.

Korzystanie z niej będzie tak proste i przyjemne jak zrobienie zdjęcia, czy zbieranie grzybów.

Robisz fotkę wysypiska i jednym kliknięciem wysyłasz ją do bazy. System doda lokalizację i gotowe!

Możesz dodać film i inne informacje, aby odpowiednie służby sprawnie uprzątnęły teren.

Dzięki Twoim zgłoszeniom powstanie publiczny ranking wysypisk. Piętno i presja na odpowiedzialnych.

Twórz historię Twoich pro-ekologicznych akcji. Ujawniaj i likwiduj nielegalne wysypiska śmieci.


Precyzyjna mapa wysypisk umożliwi ich lokalizację i typowanie zarządców terenu.


Dzięki Greenback bezimienne hałdy śmieci znajdą odpowiedzialnych, którzy nie będą mogli stać bezczynnie.

Ofensywny postęp cywilizacyjny. Ile jeszcze wytrzyma Ziemia?

Zasoby naturalne – nowa kategoria na liście “zagrożonych”

Wszyscy słyszeliśmy o listach zagrożonych gatunków roślin i zwierząt. Ale niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że na naszych oczach ginie cały ekosystem. Czyste środowisko naturalne, krystalicznie czysta woda w morzach, żywa zieleń łąk i lasów. To dziś wartości krytycznie zagrożone wyginięciem.

W ciągu ostatnich 100 lat człowiek dokonał skokowego postępu technologicznego. W czasie krótszym niż jedna milionowa wieku ziemi polecieliśmy na Księżyc, nauczyliśmy się klonować organizmy, stworzyliśmy sztuczną inteligencję. Jednak nie odbyło się to bez poważnych skutków ubocznych dla środowiska. Niebezpieczne ocieplenie klimatu spowodowane zwiększoną produkcją CO2, Wielka Plama Pacyficzna – pływająca wyspa śmieci o wielkości przekraczającej łączną powierzchnię Polski, Niemiec, Francji, Austrii, Słowacji i Czech, czy rakotwórcze promieniowanie powstałe w wyniku eksperymentów z bronią nuklearną. Kto wie, czy do listy “zasług” nie powinniśmy dopisać sobie powstania koronawirusa.

Koszty bezwzględnego postępu cywilizacyjnego są widoczne gołym okiem

Sustainability – zrównoważony rozwój szansą na przetrwanie

W dzikim pędzie za postępem zapomnieliśmy o swoich korzeniach, o tym, iż jesteśmy częścią przyrody, a nasz los tak bardzo zależy od Matki Ziemi. Nasz twórczy umysł zatracił świadomość tego, że sam jest wytworem biologii, materii organicznej, mózgu, który do życia potrzebuje tlenu, wody i innych czynników pochodzenia naturalnego. W szaleńczym biegu za postępem, zapomnieliśmy o ochronie warunków niezbędnych do własnego życia.

Czy ten galopujący postęp był warty swoich kosztów? Historia i nasi potomkowie ocenią nas sprawiedliwie.

Jedno jest pewno. Musimy zatrzymać się na chwilę, obejrzeć za siebie i spojrzeć w przyszłość. Uzmysłowić sobie, że jesteśmy tu tylko przez chwilę i mamy obowiązek zostawić Ziemię w stanie nie gorszym niż ją zastaliśmy. Dla kolejnych pokoleń.

Musimy przewartościować swoje życie i przywrócić szacunek dla środowiska naturalnego. Zanim będzie za późno.

Sustainability, czyli zrównoważony rozwój, uwzględniający m.in. troskę o środowisko naturalne, to sposób na zachowanie zasobów Planety Ziemi w długim terminie. To bardzo ważny termin dla społeczności Greenback.

15 milionów ukrytych wysypisk śmieci w Polsce? Oficjalnie nie istnieją

Oficjalne dane GUS

Próbując oszacować skalę problemu dzikich wysypisk śmieci zaczęliśmy analizować różne źródła danych na ten temat. Na szczęście obiektywny GUS dysponuje statystykami na temat miejsc nieprzeznaczonych do składowania odpadów, na których porzucane są odpady komunalne – określanych także urzędowo – „dzikimi wysypiskami śmieci”. Oparliśmy się na danych za lata 2013-2018 (nowszych nie ma na dzień publikacji tego artykułu), przyjmując rok 2018 do dzisiejszych analiz. GUS mówi o względnej stabilizacji, a nawet zmniejszeniu liczby dzikich wysypisk śmieci w ostatnich latach, więc można przyjąć że w roku 2020 oficjalne dane będą podobne.

Istniejące dzikie wysypiska w Polsce
Istniejące dzikie wysypiska śmieci w Polsce na koniec danego roku. Dane oficjalne.

Pierwsze wrażenie – mamy tego w Polsce bardzo dużo, choć optymistycznie z roku na rok jest ich coraz mniej. 1607 sztuk na koniec roku 2018. Powierzchnia w jednostkach milionowych – ponad 1,5 mln m2. 10 541 wysypisk zlikwidowanych w jednym tylko roku. Wielkie liczby, mogłoby się wydawać.

Porażająca rzeczywistość

Postanowiliśmy zweryfikować, jak te liczby mają się do rzeczywistości. Dobrze znałem bowiem jeden piękny las w okolicy Ostrołęki, a dokładnie wsi Zapieczne w gminie Troszyn, gdzie regularnie jeździliśmy na grzyby. A można tam było trafić na piękne podgrzybki, prawdziwki, kurki i turki (okoliczni mieszkańcy będą wiedzieć, o czym piszę). Problem z tym lasem miałem zawsze jeden – było w nim wiele rozrzuconych po terenie niedużych wysypisk śmieci. Na niewielkim obszarze ok. 3ha (150x200m) naliczyłem aż 5 takich wysypisk śmieci. Zazwyczaj zajmowały powierzchnię kilku metrów kwadratowych. Nie był to wyjątek – w kilku sąsiednich lasach nie jest lepiej. Byłem tam, widziałem. Wszędzie pełno dzikich wysypisk śmieci! Podczas jednej wyprawy naliczyłem kilkadziesiąt nielegalnych składowisk odpadów w okolicy.

Tylko na niewielkim obszarze ok. 3ha (150x200m) znajduje się 5 dzikich wysypisk śmieci. Oficjalnie nie istnieją.

Strasznie nieprzyjemna rzecz…idziesz i podziwiasz piękno przyrody, a tu nagle z zarośli wynurza się sterta brzydkich pamiątek współczesnego dobrobytu i rozwoju technologiczno – “kulturalnego” człowieka – kawałki zderzaków samochodowych, opony, plastikowe kanistry ze zużytym olejem samochodowym, pojemniki po piance poliuretanowej, plastikowe butelki, fragmenty plastikowych okien. Ile ja się naprzeklinałem ludzi, którzy to zrobili – nie nadaje się to do publikacji. Jak Ty reagujesz, widząc coś takiego?

Analiza i szok

Pobawmy się teraz trochę w analityków. Gmina Troszyn posiada 2815ha lasów (dane według tego samego GUS). Gdyby przyjąć statystyczną częstość występowania wysypisk z powyższego przykładu (5 wysypisk na 3 ha), to otrzymalibyśmy 4692 dzikie wysypiska śmieci! Zaraz zaraz, przecież według GUS w całej Polsce mieliśmy 1607 wysypiska w 2018r. Coś tu nie gra…

Mówię „sprawdzam”. Wyszukuję w danych GUS omawianą gminę Troszyn, aby sprawdzić, jak te moje szacunkowe dane (4692 szt.) mają się do tego, co w oficjalnych książkach. Oto wyniki: w gminie Troszyn w 2018 stwierdzono zaledwie 1 (jedno !) wysypisko śmieci (pow. 1800m2), podczas gdy w 4 poprzednich latach BRAK jakiegokolwiek wysypiska! Oficjalnie więc, poza wspomnianym wyjątkiem, dzikie wysypiska w gminie Troszyn nie istnieją.

Widzę kilkadziesiąt wysypisk, GUS mówi ” jest tylko jedno”.

Widzimy już, że dane GUS mają się nijak do rzeczywistości. Prawdopodobnie są tysiące razy zaniżone!

Strach policzyć, ile tak naprawdę możemy mieć dzikich wysypisk w całej Polsce. Mamy 9,2 mln ha lasów, co, po przyłożeniu statystyki z naszego troszyńskiego przykładu, daje porażające 15,3 mln dzikich wysypisk śmieci!!! Łączna powierzchnia 153 km2 (zakładając średnią wielkość wysypiska równą powierzchni typowej przyczepy rolniczej: ok. 10m2). Ma się to nijak to oficjalnych danych (1607 wysypiska w 2018r.). Rozjazd prawie 10 tysięcy razy!!! Nawet jeśli gmina Troszyn jest wyjątkowo niereprezentatywnym przykładem, 10-razy bardziej zaśmieconym niż inne gminy, to niedoszacowanie oficjalnych danych jest nadal 1000-krotne!

Okolice Troszyna (pow. Ostrołęka). Takich mikrowysypisk są w Polsce miliony!

Mikrowysypiska śmieci

Co wzmacnia naszą tezę? Wielkość średniego wysypiska wg danych GUS to ok. 809 m2 (iloraz sumy powierzchni istniejących wysypisk w latach 2013-2018 do ich sumarycznej liczby). W rzeczywistości typowa powierzchnia nielegalnego wysypiska śmieci ma powierzchnię kilku metrów kwadratowych. Wynika to stąd, że najczęstsze zrzuty pochodzą z jednorazowych transportów odpadów z wywrotek, przyczep i bagażników samochodów. Przyjemniaczek pakuje przyczepkę i cichaczem pozbywa się zawartości w pierwszym lepszym lesie, rowie, czy na łące. Stąd niewielkie powierzchnie wysypisk.

Dlaczego zatem GUS nie uwzględnia tych małych wysypisk? Może nie podchodzą pod definicję “dzikiego wysypiska śmieci”? To też sprawdziliśmy. Definicja nic nie mówi o wielkości wysypiska. Może zwyczajnie nikt nie przejmuje się tymi mikrowysypiskami? Czy możemy zignorować stertę ukrytych śmieci o powierzchni Opola?

Wnioski

  • Oficjalne dane dotyczące liczby dzikich wysypisk śmieci w Polsce są wielokrotnie zaniżone. W naszym kraju może być tysiące razy więcej nielegalnych składowisk odpadów niż podają urzędowe statystyki
  • Dane nie uwzględniają najczęściej występujących mikrowysypisk o powierzchni kilku metrów kwadratowych
  • W Polsce może być nawet ponad 15 mln dzikich wysypisk śmieci o łącznej powierzchni ponad 150 mln m2. To obszar większy niż powierzchnia Opola lub Zakopanego, Szczyrku, Władysławowa i Ustki razem wziętych!
  • Oficjalnie powstaje w Polsce 10-15 tys. nowych dzikich wysypisk śmieci rocznie. W rzeczywistości mogą to byś setki tysięcy.

Nawet 15 milionów dzikich wysypisk śmieci w Polsce!

Zajmują więcej niż łączna powierzchnia Zakopanego, Szczyrku, Władysławowa i Ustki.

Nie wierzysz? Sprawdź sam, ile dzikich wysypisk raportuje GUS w Twojej gminie. Kliknij https://bdl.stat.gov.pl/BDL/metadane/cechy/3196?back=True#, następnie kolorowy symbol bazy danych przy statystyce „istniejące – stan w dniu 31 XII”, zaznacz rok, kliknij „Dalej”, znajdź swoją gminę w zakładce „Znajdź jednostkę” i już widzisz oficjalne dane.

A potem wstąp do najbliższego lasu. W Polsce jest 2477 gmin, a więc biorąc pod uwagę liczbę 1607 stwierdzonych wysypisk śmieci, oficjalnie mamy średnio 1 wysypisko na 1,5 gminy. Zgodnie z danymi GUS szansa na spotkanie wysypiska w Twoim lesie jest bliska zeru.

A jak jest naprawdę?

Kolejne “nieistniejące” wysypisko w okolicach Troszyna

Nurtujące pytania

  • Dlaczego GUS nie uwzględnia w swoich statystykach dzikich mikrowysypisk śmieci?
  • Czy wysypisko o powierzchni kilku metrów kwadratowych jest zbyt małe, aby zainteresowały się nim odpowiednie służby?
  • Czy problemem jest niewiedza o ich istnieniu czy brak narzędzi i środków, aby zmierzyć się z problemem?
  • Jeśli jednak zajmują one powierzchnię ponad 150 km2, to czy nie jest to poważny problem narodowy, którym należy się pilnie zająć?
  • Dlaczego wywozi się odpady do lasu, ryzykując ukaranie, skoro w gminach funkcjonują systemy zbiórki odpadów?
  • Jak zniechęcić ludzi do zanieczyszczania środowiska przez wyrzucanie odpadów na terenach zielonych? Jak zmotywować Polaków do utylizacji odpadów w legalnych składowiskach?
  • Czy przepisy zakazujące składowania odpadów w lesie są wystarczająco ostre? Czy problemem jest ich egzekwowanie?
  • Kto jest odpowiedzialny za likwidację dzikich wysypisk śmieci? Właściciel terenu, gmina?
  • Czy jest szansa na narodową akcję oczyszczania lasów z zapomnianych wysypisk śmieci gromadzonych przez wiele lat?

Poniższa tabela przedstawia dane źródłowe GUS.

Dane GUS na dzień 20.05.2020

Piotr Brodowski, Greenback